fbpx

Co znaczy „upupianie” i czym jest „gęba”? „Ferdydurke” Gombrowicza

with Brak komentarzy
Słowa „upupianie”, czyli udziecinnianie czy „gęba”, symbolizująca przyjmowaną przez ludzi formę, na stałe zapisały się w języku polskim, a same spostrzeżenia dotyczące relacji międzyludzkich zawarte przez Witolda Gombrowicza w jego książce „Ferdydurke” wyprzedziły naukowe teorie socjologów i stały się trafnym opisem tego, jak funkcjonujemy w społeczeństwie.

Co, gdzie i dlaczego, czyli ogólnie o książce

Powieść Witolda Gombrowicza „Ferdydurke” ukazała się w 1936 roku po „Pamiętniku z okresu dojrzewania”.

Opowiada o nietypowych zdarzeniach z życia trzydziestoletniego pisarza Józia, który zostaje przeniesiony do czasów szkolnych.

Sam tytuł nie ma nic wspólnego z treścią i powstał w nawiązaniu do bohatera popularnej ówczesnej powieści „Babbit”, który nazywał się Fredy Durke. Zakończenie książki również jest niebanalne i może zaskoczyć czytelnika. Czytamy:

Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba!

„Ferdydurke” jest:

  • utworem groteskowym, między innymi dlatego, że brakuje prawdopodobieństwa zdarzeń, pojawia się parodia (pojedynek, porwanie), a dotychczasowy świat tradycyjnych wartości zostaje zdekomponowany,
  • powieścią kreacyjną, w której pisarz wchodzi w kompetencje Stwórcy i tworzy nietypowe zdarzenia i bohaterów,
  • powieścią problematyczną, gdzie główny bohater zmaga się sam ze sobą i jest dla siebie zagadnieniem,
  • powiastką filozoficzną, ponieważ ilustruje pewne ogólne idee dotyczące chociażby faktu autentyczności i nieautentyczności człowieka.

Człowiek oczami Gombrowicza

W „Ferdydurke” zawarte są niezwykle trafne tezy na temat człowieka i jego społecznych uwarunkowań.

Człowiek w oczach Gombrowicza:

  • składa się z opozycji: niedojrzałość ⇔dojrzałość (forma)

Człowiek dorosły, według pisarza, jest podszyty dzieckiem, a jego niedojrzałość ujawnia się w najmniej oczekiwanym momencie. Z powodu opozycji, jaka w nim tkwi, nieustannie się ze sobą zmaga.

  • jest społeczny i zawsze wpisuje się w relacje z innymi
  • jest nieautentyczny

Zdaniem Gombrowicza nieautentyczność jest wpisana w człowieczeństwo, ponieważ każdy w obecności innych osób przybiera jakąś maskę, formę.

  • jest niewolnikiem formy, ale też sam ją tworzy

Wspomnianą formą mogą być: tradycja, kultura, kody mimiczne.

Swego rodzaju zwycięstwem nad formą jest świadomość jej przyjmowania. Ponieważ kiedy wiemy, ile w nas sztuczności, a ile prawdziwości, możemy się do niej zdystansować.

  • jest tragiczny

Z jednej strony chce określać swoją podmiotowość i granice, z drugiej forma go zniewala, staje się sposobem, w jaki istniejemy w relacjach z innymi.

W „Ferdydurke” istnieją trzy przestrzenie formy: szkoła, dom Młodziaków i dworek Hurleckich

W każdej z tych przestrzeni Józio – główny bohater czegoś się uczy i próbuje zmagać się z formą.


Trzy przestrzenie formy w „Ferdydurke”

 

Szkoła

Józio – główny bohater w wieku 30 lat za sprawą Pimki otrzymuje ponownie statut ucznia w szkole dyrektora Piórkowskiego. Przewaga Pimki nad Józiem ujawnia się już przy pierwszym spotkaniu. Nagłe pojawienie się profesora w domu bohatera rozbudza dawne relacje nauczyciel – uczeń, narzuca pewne zachowania. Forma sprawia, że Józio chce się przeciwstawić Pimce, ale nie znajduje siły, aby to zrobić. Mimo swoich 30 lat nie potrafi wygrać z formą, co dodatkowo świadczy o jej sile.

Nauczyciele

Szkoła, do której trafia bohater, to specyficzne miejsce. Nauczyciele są wybierani przez dyrektora zgodni z oryginalnymi kryteriami. Przede wszystkim są starzy i bierni, nie chcą współpracować z młodzieżą. Nauczają zgodnie z narzuconym im programem, którego elementów niejednokrotnie nie rozumieją. Świadczy o tym chociażby słynna wypowiedź profesora Bladaczki:

Wielki poeta Juliusz Słowacki, wielki poeta, kochamy Juliusza Słowackiego i zachwycamy się jego poezją, gdyż był on wielkim poetą

Bladaczka podchodzi bezkrytycznie do programu nauczania, nie podaje żadnych sensownych argumentów, aby przekonać uczniów do wielkości poezji Słowackiego, poza ciągłym powtarzaniem, że był wielkim poetą.

Nauczyciele w powieściowej szkole nie mają własnych poglądów i chcą również uczniów pozbawić własnego zdania.

Pojedynek Miętusa Z Syfonem

Dni w szkole stworzonej przez Gombrowicza upływają tak jak w przeciętnej szkole: na zabawach uczniów, rozmowach nauce. Szkoła w „Ferdydurke” jednak „upupia”, czyli narzuca formę infantylności (udziecinnia).

Intryga profesora Pimki polegająca na powiedzeniu, że uczniowie są niewinni, prowadzi do podziału między nimi. Miętus i jemu podobni reprezentują poglądy krnąbrnego, bezczelnego chłopaka, który myśli tylko o nieczystości. Syfon zaś i popierający go uczniowie twierdzą, że chłopak powinien mieć czyste myśli i bronić zasad moralnych.

W rzeczywistości okazuje się, że jedni i drudzy dają się zaprzedać formie, ponieważ życie jest tak bogate i różnorodne, że nie da się go zamknąć w jednoznacznych czarno – białych podziałach.

Józio wychodzi jednak z próby narzucenia formy zwycięsko i w momencie pojedynku między Miętusem i Syfonem jest arbitrem i nie opowiada się po żadnej ze stron.

 

Dom Młodziaków

W drugiej części utworu Józio zostaje wprowadzony przez profesora Pimkę do domu nowoczesnej rodziny Młodziaków. Symbolem tej nowoczesności staje się wkrótce łydka szesnastoletniej córki Młodziaków – Zuty. Dziewczyna jest wysportowana i atrakcyjna do tego stopnia, że początkowo sam Józio ulega jej czarowi. Potrafi być też bezczelna i zimna.

Rodzice Zuty to również postaci oryginalne. Matka nie zajmuje się jedynie domem, ale działa też charytatywnie. Oboje z ojcem kreują się na nowoczesność. Nie popierają ułożonych tradycyjnych związków i woleliby, gdyby Zuta zaszła w ciążę z kimś poznanym przygodnie.

Profesor Pimko już na początku wprowadza Józia do rodziny Młodziaków jako chłopca o staroświeckich poglądach. Robi to celowo, aby skłócić go z rodziną.

Józio próbuje różnymi metodami sprawdzać, na ile nowoczesność Młodziaków jest autentyczna:

  • nazywa panią Młodziakową mamusią i czeka, czy odezwą się w niej emocje,
  • wkłada muchę do buta Zuty, badając jej poczucie estetyki,
  • podgląda dziewczynę całymi godzinami przez dziurkę od klucza.

W końcu decyduje się na decydującą rozgrywkę. Kiedy w szufladzie dziewczyny znajduje listy od Kopyrdy i profesora Pimki, pisze do nich w imieniu Zuty. Prosi, aby obaj przyszli do pokoju Zuty o północy. Tak też się dzieje. Gdy Pimko i Kopyrda są już u dziewczyny, Józio celowo woła jej rodziców.

Państwo Młodziakowie są w stanie znieść fakt, że w nocy w pokoju córki znajdują młodego chłopaka Kopyrdę. Jednak kiedy w szafie znajdują podstarzałego Pimkę, żądają wyjaśnień, a w końcu wdają się w bójkę z rzekomym adoratorem córki.

W scenie tej znów zwycięża Józio. Okazuje się bowiem, że Młodziakowie tylko na pokaz byli nowocześni, ponieważ takie zachowanie dyktowała moda. Józio demaskując Młodziaków, pokazuje,że formę można obnażyć. Sam okazuje się przy okazji najbardziej nowoczesny wśród rodziny Młodziaków.

Po ekscesach z rodziną Inżynierską Józio postanawia pójść w świat. Przez chwilę czuje się naprawdę wolny od wszelkiej narzucanej przez innych formy. Stan ten trwa do momentu spotkania Miętusa w kuchni Młodziaków.

Miętus tęskni do parobka i to na jego poszukiwanie wyrusza wraz z Józiem. Parobek był dla Miętusa kimś nieskażonym wyższą cywilizacją, pozbawionym formy, sztuczności.

 

Dworek Hurleckich

Gdy bohaterowie są już w drodze, pojawia się ciocia Józia – pani Hurlecka, która zabiera ich powozem do swej posiadłości. Ciotka Hurlecka od początku traktuje Józia jak dziecko, zwraca się do niego pieszczotliwie, częstuje cukierkami. Nie dostrzega w nim też jego samego, a jedynie ciągłe podobieństwa do innych członków rodziny. Józio początkowo uświadamia cioci, że ma trzydzieści lat, ale gdy to nie przynosi rezultatów, ulega formie, daje się „upupić”.

Obaj z Miętusem trafiają do dworku Hurleckich – rodziny szlacheckiej, której członkowie uskarżają się wciąż na problemy zdrowotne i nie zajmują się w rzeczywistości niczym sensownym. Miętus odnajdując w domu ciotki Hurleckiej parobka, postanawia się z nim zbratać, łamiąc jednocześnie obowiązujące od lat tradycyjne zależności między służbą, a szlachtą. Wkrótce krok Miętusa staje się przyczyną wystąpień chłopów przeciwko rodzinie głównego bohatera.

W czasie powstałego zamieszania Józio postanawia uciec, aby nie musieć opowiadać się po żadnej ze stron. Jednak mimowolnie wpada w kolejną formę, gdyż okazuje się, że do jego ucieczki dołącza córka państwa Hurleckich – Zosia, co nie jest bez znaczenia, ponieważ cała sytuacja zostaje przedstawiona jako porwanie, a sam Józio wpisuje się tym samym w kulturowy ciąg mężczyzn porywających kobiety, z którymi chcieli być. Z czasem i ta forma zaczyna bohaterowi ciążyć, zwłaszcza, kiedy Zosia traktuje go jak narzeczonego.

„Ferdydurke” kończy się sceną, w której Józio ucieka z „gębą w rękach”, co można odczytywać jako próbę zrzucenia formy i daje nadzieję na to, że bohater będzie potrafił odrzucić daną formę, gdy ta zacznie mu ciążyć. Ostatecznie nie da się bowiem uciec od formy, ale świadomość tego jest już pewnego rodzaju zwycięstwem.

Nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę, a przed człowiekiem schronić się można jedynie w objęcia innego człowieka. Przed pupą zaś w ogóle nie ma ucieczki


Człowiek zawsze wobec innych

Bohater „Ferdydurke” Gombrowicza jest zawsze usytuowany wobec innych, oni zawsze przenikają w jego świadomość, sposób bycia i wyznaczone wartości, a czynią to rozmaicie:

  • skłaniają do naśladowania, a więc formowania siebie na obraz i podobieństwo innych,
  • powodują, że człowiek chce podkreślić swoją odrębność, zademonstrować wyższość.

Zarówno świat przedstawiony jak i wszystkie działania głównego bohatera związane są z innymi. Dla Józia takimi innymi są najpierw nauczyciele i uczniowie ze szkoły, następnie nowoczesna, mieszczańska rodzina, a w końcu staroświeccy ziemianie i  wobec każdej grupy bohater zachowuje się odmiennie.

Gombrowicz pokazał, że bohaterowie jego książki istnieją jedynie w interakcjach z innymi postaciami. Zwrócił też uwagę, że te relacje oddziałują na różne sfery osobowości człowieka i współtworzą jego system wartości.

Podziel się, jeśli Ci się spodobało:)
Podąrzaj Paula Kuczyńska:

Cześć! Nazywam się Paula Kuczyńska. Jestem polonistką i trenerem maturalnym. Pomagam młodym ludziom odczarować maturę, znaleźć motywację do nauki oraz osiągnąć świetne wyniki na egzaminie. Prywatnie uwielbiam aromatyczną kawę i wciągające lektury. Jestem też miłośniczką górskich wędrówek i czekolady.

Zostaw komentarz